[RECENZJA] Resistance 3
Dodal Dawid Zieliński On 9 wrz, 2011 W 04:48 PM | Kategoria PS3, RECENZJE / ZAPOWIEDZI | 1 Komentarz

Resistance 3 powinno zadowolić każdego potencjalnego klienta. Mowa tutaj o tych osobach, które nie miały styczności ze wcześniejszymi częściami gry, oraz o tych, którym udało się przejść część pierwszą i drugą. Zapraszamy do naszej recenzji, która zapewne zainteresuje wszystkich maniaków gier FPS.

Fabuła gry rozpoczyna się w momencie zakończenia poprzedniej części. Lecz tak jak wspomniałem wcześniej, osoby, które nie miały styczności z dwójeczką, będą mogły przed rozpoczęciem kampani obejrzeć streszczenie wszystkich wydarzeń jakie miały miejsce w dwójce. W historii dla pojedynczego gracza poznamy nowego bohatera. Jest bardzo dzielny i niezwykle waleczny, to Joseph Capelli. Rasa obcych tak jak i w poprzedniej części chce przejąć naszą planetę. W trzeciej części Chimery i obcy będą chcieli przystosować nasz świat do swoich potrzeb. Naszym zadaniem będzie powstrzymać obce kreatury przed tym bestialskim pomysłem i tutaj wkraczam Capelli wraz z Malikovem. Nasze zadania będą się ciągnąć od Oklahomy aż po Nowy Jork. Całej rozgrywce towarzyszyć nam będą liczne ciekawe wątki i interesujące postacie.

Insomaniac Games w trakcie produkcji owego tytułu obiecywali, że kampania dla pojedynczego gracza potrwa około 10 godzin. Wielkie dzięki im za to, że słowo dotrzymali i faktycznie osoby obeznane w strzelaninkach na konsole, przejdą grę w 10 godzin. Podczas grania w żadnym momencie nie zawiewa nudą, gra nie jest schematyczna, a poziomy nie są liniowe (choć często przewidywalne) a jakby nie patrzeć liniowość jest aktualnie największą bolączką nowych gier.

W grze będziemy mieli styczność z imponującym światem, obrzydliwymi bestiami, bardzo zróżnicowanymi broniami – poczynając od karabinu Bullseye, który strzela bardzo szybkimi i świecącymi nabojami, kończąc na stzelającego przez ściany i grube opancerzenie Auher, Magnuma z wybuchającymi pociskami czy też Marksman’a – karabin który posiada dwie wieżyczki ochronne, które rozkładamy na podłożu. Broni nie jest wiele, ale swą siłą rażenia i wyjątkowością nie znudzą nam się przez całą kampanię. Ciekawostką jest fakt, że każdą z broni możemy ulepszać. Żeby to zrobić musimy po prostu jak najwięcej korzystać z owej broni. Powoduje to bowiem wzrost paska umiejętności danej spluwy, a po osiągnięciu pełnego paska, następuje awans na wyższy poziom.

Z nowych obcych niestety nici. Mamy tutaj Hybrydy czy Grimma, spotkamy też Widowmakera, Lewiatana, czy Krakena. Ich poziom inteligencji jest zadowalający, przez całą kampanię nie zauważyłem jakiś większych błędów w ich zachowaniu. Podczas ich zabijania będziemy najczęściej sami, czasem jednak się zdarzy, że ktoś nam będzie pomagał w wybijaniu kreatur nie z tego świata. Co jakiś czas mamy do czynienia z ogromniastym potworem – jest to Boss, którego aby zabić, musimy się nieźle natrudzić. Nie będzie łatwo…

Wcześniej wspomniałem, że w grze nie ma liniowości. I tak też właśnie jest, za co ukłon w stronę twórców. Mapy nie są w żaden sposób oskryptowane, nie ma wychodzących z jednego pomieszczenia nieskończonej ilości wrogów, do póki tego miejsca nie przejdziemy. W Resistance 3 możemy schować się w jednym miejscu i bez żadnego pośpiechu powybijać wszystkich przeciwników, aby później już na spokojnie iść przed siebie. Co ciekawe podczas większych bitew nie jesteśmy skazani na ciągłe chowanie się za ochroną. Gra została tak stworzona, aby dawkować walkę na polu bitwy. Mamy momenty spokojne – gdzie do pokonania jest niewielka ilość wrogów – momenty bardziej wymagające skupienia, oraz momenty, które wymagają od nas 100% skupienia. Podczas większych walk, te „momenty” zmieniają się tak płynnie, że rozgrywka jest przyjemna, ale też pełna akcji. Wszelkie scenki przerywnikowe mają miejsce tylko pomiędzy rozdziałami.

Resistance 3 to nie tylko kampania dla jednego gracza. Mamy też tu kilka innych trybów zabawy. Zacznijmy od trybu współpracy. Co to takiego? W trybie współpracy możemy przejść cały wątek fabularny z kolegą (albo i koleżanką;)). Tryb ten pozwala na zabawę na jednej konsoli lub w sieci. Kolejne tryby zabawy tyczą się już tylko gry w sieci. Insomaniac Games przygotowało dla nas sześć trybów: War Games, Team Deathmatch, Deathmach, Breach, Capture the Flag i Chain Reaction. W każdym z nich udział brać może maksymalnie 16 graczy.

Myślę, że Team Deathmatch’u, Deathmatch’u, oraz Capture the Flag opisywać nie muszę. Jeżeli mowa o pozostałych to War Games to nic innego jak wypełnianie kolejno misji, podczas gdy jedna ze stron jest stroną broniącą się, a druga atakującą. Breach to tryb, w którym zadaniem jednej ze stron będzie bronienie danej pozycji, a zadaniem drugiej strony będzie jej przejęcie. Ostatni – Chain Reaction – jest nastawiony na kontrolowanie strategicznych punktów na mapie.

W zabawie wieloosobowej będą nam towarzyszyć dodatkowe umiejętności, które ułatwią nam pokonanie wroga. Wśród nich będziemy mieli m.in. możliwość ujawnienia przeciwników na radarze, użyć hologramu, który biegnie koło nas i wprowadza przeciwników w błąd. Mamy tu też killstreaki – znane zapewne fanom Call of Duty. Za serię zabić dostajemy dodatkową, specjalną umiejętność.

Ocena 9/10 – Resistance 3 to tytuł dopieszczony niemalże na każdym kroku. Świetna technologia napędzająca grę, genialne animacje, wysokiej jakości tekstury, scenerie przepełnione detalami, świetna fabuła. Brakuje mi tylko trochę świeżości w trybie zabawy dla wielu graczy. Jeżeli lubisz sobie postrzelać na konsoli, to Resistance 3 jest dla Ciebie obowiązkiem.

Zobacz też podobne wiadomości:

  • 11/05/2012 -- [RECENZJA] Botanicula
    Cud, miód, grzyby i bakalie. Botanicula. Gra nieco nienormalna w swojej abstrakcyjnej niesamowitości. Zdjęcie z cyklu „bez komentarza”. Bo, nie wiem nawet jak to skomentować, żeby coś to powiedziało ...
  • 11/05/2012 -- [RECENZJA] Wiedźmin 2: Edycja Rozszerzona
    Jak mówi przysłowie – darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Mimo tego, sprawdźmy czy warto jest pobrać 10GB (!) danych, aby nasz Wiedźmin 2 obrał wdzięczny podtytuł „Edycja Rozszerzona”. Przyjrzy...
  • 27/04/2012 -- [RECENZJA] UEFA EURO 2012 – Polska i Ukraina
    Już raptem kilka dni dzieli nas od największej imprezy sportowej w dziejach historii Polski – Euro 2012. Nadal budowane są drogi, nadal wykańczane i poprawiane są stadiony, nadal też PZPNem rządzi Grz...
  • 12/04/2012 -- [RECENZJA] Limbo
    Są tacy, co to grają w strzelanki i tacy co to grają w erpegi. Jeszcze inni katują ścigałki albo masterują czasy okrążeń na poszczególnych torach, poszczególnymi samochodami w samochodowych, ee, wyści...
  • 08/04/2012 -- [RECENZJA] Wipeout 2048
    Na początku muszę się przyznać – dalece mi do wielbienia „ścigałek” wszelakiej maści. Do Wipeout’a przysiadłem z uśmiechem na twarzy bez przekonania, że zobaczę coś czego do tej pory nie widziałem. Oc...
Dawid Zieliński

O - Redaktor naczelny portalu nienagrani.pl. Z(n)apalony gracz. Fan Fify i Battlefielda. W 2009 roku wpadł na pomysł założenia portalu o grach i tak zostało. Lubi podróżować, leniuchować i... grać.


1 Komentarz
Napisz komentarz

  1. WyderPL pisze:

    Recka dobra. Nie napisałeś nic o grafice, chyba ze czytałem między wierszami. Nie, żebym się czepiał ale jest parę literówek jest np. Auher.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz