Prawie siedem miesięcy po pierwszym publicznym oskarżeniu o plagiat, sprawa związana z nową odsłoną Marathonu właśnie dobiegła końca. Artysta Antireal poinformował w mediach społecznościowych, że osiągnął porozumienie z Bungie oraz Sony, co zamyka jeden z najgłośniejszych konfliktów o prawa autorskie w branży gier w ostatnim czasie.
Siedem miesięcy niepewności
Do pierwszego oskarżenia doszło w maju, kiedy Antireal zauważył, że wczesna wersja Marathonu korzystała z grafik niezwykle podobnych do jego projektów plakatów z 2017 roku. Artysta pokazał wówczas serię porównań, wskazując na elementy niemal bezpośrednio przeniesione do gry. Sprawa szybko odbiła się szerokim echem, a Bungie – dziś należące do Sony – odpowiedziało już następnego dnia, zapowiadając wewnętrzne dochodzenie.
Studio tłumaczyło, że projekt z grafikami Antireala został umieszczony w teksturach przez byłego pracownika, a cały proces miał być efektem niedopatrzenia. Bungie zapewniło wtedy, że „traktuje podobne sprawy niezwykle poważnie” i zamierza skontaktować się z artystą, aby „zrobić to, co właściwe”.
Sprawa ucichła… aż do teraz
Po pierwszych oświadczeniach sprawa szybko przycichła, a w kolejnych miesiącach nie pojawiały się żadne nowe komunikaty. Dopiero 2 grudnia Antireal przekazał, że wszystkie strony osiągnęły satysfakcjonujące porozumienie – choć jego szczegółów nie ujawniono. Nie wiadomo, czy w grę wchodziło wynagrodzenie, uznanie twórczości w grze, czy oba te elementy. Bungie ani Sony nie wydały żadnych dodatkowych komentarzy.
Warto pamiętać, że od przejęcia studia w 2022 roku to Sony ma pełną odpowiedzialność za działania Bungie. W ostatnich miesiącach centrala PlayStation zapowiadała nawet, że zamierza wzmocnić kontrolę nad twórcami Destiny i Marathonu, co może mieć wpływ również na kulisy tej sprawy.
Marathon wciąż daleko od premiery
Choć kwestia plagiatu została rozwiązana, wokół Marathonu nadal unoszą się ciemne chmury. Strzelanka miała ukazać się 23 września, jednak na trzy miesiące przed premierą została przesunięta na czas nieokreślony. Powodem były negatywne opinie testerów z zamkniętej alfy, które skłoniły studio do głębszej przebudowy wielu kluczowych elementów rozgrywki.
Według Bungie zespół pracuje obecnie nad poprawą tempa starć, rozwojem AI, zwiększeniem nagród za poszczególne wyprawy oraz dodaniem bardziej angażujących wydarzeń dynamicznych. Zmiany mają dotknąć także warstwy narracyjnej i środowiskowej – tak, by świat Marathonu był bardziej spójny i atrakcyjny dla graczy.
Co dalej?
Choć kontrowersja związana z plagiatem wydaje się definitywnie zamknięta, przyszłość nowego Marathonu wciąż pozostaje zagadką. Bungie nie podało nawet przybliżonej daty premiery, a prace nad grą najwyraźniej nabrały nowego kierunku.
Pewne jest jedno: spór z Antirealem był kolejnym problemem na drodze studia, które w ostatnich latach przeżywa trudny okres i mierzy się z wahającym się nastrojem wewnątrz zespołu. Rozwiązanie konfliktu może jednak pozwolić twórcom skupić się na tym, co najważniejsze — dostarczeniu gry, która dorówna ich wcześniejszym sukcesom.