IEM Katowice

IEM Katowice 2020. Na`Vi wygrywa turniej CS:GO

IEM Katowice 2020 zakończone. Chociaż z powodu koronawirusa bez publiczności to na imprezie nie zabrakło emocji. Tegoroczny turniej CS:GO wygrywa drużyna Na’Vi, która zgarnęła 250,000$. 

W wielkim finale IEM Katowice 2020 spotkały się dwie najlepsze drużyny – Natus Vincere i G2 Esports. Przez cały mecz dominował ukraińsko-rosyjski zespół Na’Vi, który po pierwszym starcie na mapie Nuke prowadził 16:4. Przy drugiej mapie zwycięzca turnieju musiał się nieco bardziej postarać o wygranę. W efekcie Natus jednak wynikiem 16:13 również okazał się zwycięski. Ostatnia mapa – Mirage – to ponownie dominacja Na’Vi. Zespół wygrał 16:2 zgarniając w ten sposób pulę 250,000$.

Klasyfikacja końcowa turnieju CS:GO:

  1. Natus Vincere (nagroda 250,000$)
  2. G2 Esports (nagroda 100,000$)
  3. Fnatic (nagroda 40,000$)

IEM Katowice: Co z turniejem w przyszłym roku?

Wielu zastanawia się czy Intel Extreme Masters w roku 2021 ominie Polskę. Na chwilę obecną organizatorzy nie mają zamiaru podejmować żadnych działań zmierzających do przeniesienia turnieju. Sytuacja w tym roku była wyjątkowa, a odwołanie udziału publiczności to nic innego jak wyższa konieczność i dbanie o zdrowie uczestników wydarzenia.

IEM Katowice: Gracze i wystawcy z problemami?

Organizatorzy turnieju zapowiedzieli zwrot pieniędzy za wszystkie sprzedane bilety. Nie wiadomo jednak co z wystawcami, którzy za pokazanie się na turnieju musieli sporo zapłacić.

– Najgorsze, że za miejscówkę trzeba było słono zapłacić, i nie ma pewności, że pieniądze uda się odzyskać – żali się właściciel jednego z nich. Zezwolenie kosztowało mnie 9 tysięcy złotych. – dodaje.

Gracze, którzy z całego świata przybyli pod katowicki spodek nie kryli złości. Niektórzy z nich zapalili przed wejściem symboliczne znicze.

– Przyjechaliśmy w czwartek po południu. Teraz nie wiemy nawet, czy hotel zwróci nam pieniądze. Zniczy będzie jutro pewnie więcej. Nie dziwimy się, że wojewoda podjął taką decyzję, ale szkoda, że stało się to kilka godzin przed rozpoczęciem imprezy. Jakoś Włosi potrafili odwołać różne wydarzenia z kilkutygodniowym wyprzedzeniem – komentuje jeden z nich.