Sony oficjalnie ogłosiło współpracę z Bad Robot Games, studiem JJ Abramsa, które pracuje nad tajemniczym czteroosobowym shooterem kooperacyjnym. I choć nie pokazano jeszcze żadnych materiałów, wiadomo jedno – za sterami projektu stoi Mike Booth, czyli człowiek, który dał światu kultowe Left 4 Dead. To wystarczyło, by branża momentalnie wstrzymała oddech i zaczęła zastanawiać się, czy szykuje się duchowy następca jednej z najlepszych kooperacyjnych strzelanek w historii.
Powrót legendy – co szykuje twórca Left 4 Dead?
Choć projekt nadal nie ma tytułu, już dziś wzbudza ogromne zainteresowanie. To właśnie nazwisko Mike’a Bootha sprawia, że gracze traktują zapowiedź bardzo poważnie. Booth stworzył Left 4 Dead, a jego doświadczenie w budowaniu intensywnej, drużynowej rozgrywki jest wręcz bezcenne. Sony potwierdziło, że to właśnie on prowadzi cały zespół kreatywny przy nowej produkcji.
W krótkim komunikacie ujawniono, że gra trafi na PS5 oraz PC, a szczegóły dotyczące rozgrywki poznamy dopiero w kolejnych miesiącach. Nie zobaczyliśmy nawet grafiki koncepcyjnej – nic, co mogłoby zdradzić klimat projektu. A mimo to oczekiwania już szybują wysoko.
Sony i Bad Robot Games stawiają na kooperację
Bad Robot Games, studio JJ Abramsa, od lat mówiło o planach stworzenia własnego AAA. W 2021 roku firma zebrała 40 milionów dolarów na nową markę – i najprawdopodobniej to właśnie ten projekt dziś ujrzał światło dzienne. CEO Anna Sweet podkreśliła, że studio chce dostarczyć „odważne, innowacyjne doświadczenie, pełne niezapomnianych momentów z przyjaciółmi”.
Sony również nie kryje entuzjazmu. Christian Svensson z SIE stwierdził, że kreatywność Bad Robot Games idealnie wpisuje się w misję PlayStation, która stawia na budowanie emocjonalnych, zapamiętywalnych doświadczeń. Firma od kilku lat inwestuje w gry kooperacyjne i live-service, szukając tytułu, który mógłby stać się nowym filarem multiplayeru na PlayStation.
Co nowy projekt może odziedziczyć po Left 4 Dead?
Left 4 Dead wciąż uchodzi za wzór kooperacyjnego shootera – za tempo, dynamikę, inteligentnych przeciwników i system reżysera AI. Jeśli Booth przeniesie część tych elementów do nowej produkcji, możemy spodziewać się:
- szybkiej, rytmicznej walki,
- adaptującej się SI przeciwników,
- jasnego podziału ról w drużynie,
- eksplozji adrenaliny w każdym starciu.
Fani mają nadzieję na duchową kontynuację formuły, choć w dużo nowocześniejszym, być może bardziej filmowym wydaniu – wszak JJ Abrams uwielbia widowiskową narrację.
Co dalej? Czekamy na pierwszy materiał
Nie znamy daty premiery. Nie wiemy, jaki będzie klimat gry. Nie wiemy, czy będzie to gra live-service, czy klasyczny co-op shooter z kampanią. Wiadomo jedynie, że projekt jest „mocno rozwijany” i Sony będzie jego wydawcą na PS5.
A skoro twórca Left 4 Dead wraca do gatunku, każdy kolejny komunikat może stać się jednym z najważniejszych ogłoszeń przyszłego roku.